Recenzje
Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą
„Nie ma języków obcych- są tylko takie, których jeszcze nie znasz”. To główne przesłanie książki Władca języków…. Wydaje się, że to publikacja na temat tego, jak najszybciej opanować długaśne listy słówek i skomplikowane zasady gramatyki. Nic bardziej mylnego! Owszem, cała książka kręci się wokół tematyki nauki języków obcych, ale w tym kontekście Autor zawarł wiele ciekawych i przydatnych informacji też na inne tematy. To książka nie tylko o językach. To książka także o życiu.
Autor- Mariusz Włoch mieszka w Szczecinie. Tam prowadzi otwarty przez siebie ośrodek językowy Władca Języków. Opracował także serię podręczników- Direktes Deutsch, Direkte Norsk, Direkte Dansk i Direkt Svenska. Jest twórcą Metody Bezpośredniej Komunikacji. Oprócz tego wszystkiego prowadzi bloga, nie tylko o językach obcych.
Sama książka Władca języków, czyli prawie wszystko o tym jak zostać poliglotą składa się z trzech części. Część pierwsza mówi o kształtowaniu i rozwijaniu samego siebie. Jak zabrać się za naukę języka, jak znaleźć cel tej nauki, jak się do niej zmotywować i jak znaleźć w niej radość. Krok po kroku Autor opowiada o różnych technikach i ćwiczeniach. Ta część nieco przypomina kursy motywacyjne, czy poradniki w stylu „jak żyć”, „wszystko zależy tylko od ciebie”, „nastaw swój mózg i działaj” i temu podobne. Osobiście nie jestem do końca przekonana do tego typu dzieł, jednakże w przypadku Władcy… przeczytałam wszystkie rozdziały z przyjemnością. Znalazłam tam nawet kilka interesujących informacji, nie tylko pod kątem nauki języków, ale też w odniesieniu do innych aspektów życia. Duży plus za przyczajony pod kołderką lingwistyki uniwersalizm porad.
Część druga to opowieść o nauczycielach języków obcych i o szkołach. Trzeba przyznać, że Autor pozwala sobie na krytycyzm i narzekanie na polski system edukacji, jednakże wskazuje na bardzo istotną rzecz- typy prowadzących jakich za wszelką cenę należy unikać w szkołach językowych. Pojawiają się opisy zarówno szkół państwowych, jak i prywatnych, a nawet osobistych nauczycieli języków. Mariusz Włoch bezlitośnie wytyka błędy i zwraca uwagę na wiele aspektów, do których czasem bywamy, jako słuchacze lekcji języka, przyzwyczajeni, a które da się zrobić o wiele lepiej. Myślę że istnieje ryzyko, iż Czytelnicy spoza Szczecina po lekturze tej książki będą wyczuleni na wszystko, co tam opisano i nie będą już w stanie uczyć się w innej szkole językowej niż w centrum Władca Języków u Mariusza Włocha. Populacja Szczecina może dramatycznie wzrosnąć.
Część trzecia jest najbardziej praktyczna. To zestaw technik i ćwiczeń, pomagających w nauce języków. Pojawiają się między innymi pomysły związane z popularnymi już fiszkami. Autor operuje wieloma metaforami, żeby przybliżyć Czytelnikowi swoje idee. Wskazuje metody możliwe do wykorzystania w zaciszu domowym, a także ćwiczenia, które można wykorzystać w swojej grupie językowej, jeśli ktoś już się zmaga z poznawaniem nowego języka. Do tej części warto wracać wielokrotnie i wykorzystywać pomysły Autora, a może nawet poszerzać je o swoje dodatki.
Jeśli chodzi o całą książkę z pewnością jest ona ZABAWNA. Mariusz Włoch pisze prostym językiem, przeplata treść właściwą żartami, zasypuje Czytelnika anegdotami z życia wziętymi. Jest PEŁNA PRAKTYCZNYCH PORAD, nie jest samym tylko opisem teorii, wskazuje ścieżkę, którą można podążać, by osiągnąć sukces w nauce języków. Jest BEZPOŚREDNIA, Autor niejednokrotnie zwraca się bezpośrednio do Czytelnika z pytaniami, czy prośbami. Co więcej, jest INTERAKTYWNA, często pojawiają się wykropkowane miejsca, w które Czytelnik ma wpisać odpowiedzi na pytania zadane w tekście przez Autora, swoje pomysły, uzupełnić dialogi, wykonać jakieś ćwiczenia. Taka forma sprawia, że Czytelnik nie jest bierny, staje się częścią tego, czego się uczy. To bardzo ciekawy zabieg.
Polecam tę książkę z całego serca. Tym, którzy chcą się uczyć języków obcych, ale nie wiedzą, z której strony to ugryźć. Tym, którzy już się uczą i chcieliby wiedzieć, jak robić to efektywniej. Nauczycielom, nie tylko zajmującym się językami obcymi, aby przyjrzeli się swojej pracy i przekonali, czy można w niej coś ulepszyć. Każdemu, kto lubi się rozwijać i dowiadywać ciekawych rzeczy, a przy okazji trochę pośmiać.
I aż się prosi, żeby tę książkę ocenić w kilku językach.
Fenomenalna. Amazing. Wunderbar. Maravillosa. Magnifique. Великолепная.
Autor- Mariusz Włoch mieszka w Szczecinie. Tam prowadzi otwarty przez siebie ośrodek językowy Władca Języków. Opracował także serię podręczników- Direktes Deutsch, Direkte Norsk, Direkte Dansk i Direkt Svenska. Jest twórcą Metody Bezpośredniej Komunikacji. Oprócz tego wszystkiego prowadzi bloga, nie tylko o językach obcych.
Sama książka Władca języków, czyli prawie wszystko o tym jak zostać poliglotą składa się z trzech części. Część pierwsza mówi o kształtowaniu i rozwijaniu samego siebie. Jak zabrać się za naukę języka, jak znaleźć cel tej nauki, jak się do niej zmotywować i jak znaleźć w niej radość. Krok po kroku Autor opowiada o różnych technikach i ćwiczeniach. Ta część nieco przypomina kursy motywacyjne, czy poradniki w stylu „jak żyć”, „wszystko zależy tylko od ciebie”, „nastaw swój mózg i działaj” i temu podobne. Osobiście nie jestem do końca przekonana do tego typu dzieł, jednakże w przypadku Władcy… przeczytałam wszystkie rozdziały z przyjemnością. Znalazłam tam nawet kilka interesujących informacji, nie tylko pod kątem nauki języków, ale też w odniesieniu do innych aspektów życia. Duży plus za przyczajony pod kołderką lingwistyki uniwersalizm porad.
Część druga to opowieść o nauczycielach języków obcych i o szkołach. Trzeba przyznać, że Autor pozwala sobie na krytycyzm i narzekanie na polski system edukacji, jednakże wskazuje na bardzo istotną rzecz- typy prowadzących jakich za wszelką cenę należy unikać w szkołach językowych. Pojawiają się opisy zarówno szkół państwowych, jak i prywatnych, a nawet osobistych nauczycieli języków. Mariusz Włoch bezlitośnie wytyka błędy i zwraca uwagę na wiele aspektów, do których czasem bywamy, jako słuchacze lekcji języka, przyzwyczajeni, a które da się zrobić o wiele lepiej. Myślę że istnieje ryzyko, iż Czytelnicy spoza Szczecina po lekturze tej książki będą wyczuleni na wszystko, co tam opisano i nie będą już w stanie uczyć się w innej szkole językowej niż w centrum Władca Języków u Mariusza Włocha. Populacja Szczecina może dramatycznie wzrosnąć.
Część trzecia jest najbardziej praktyczna. To zestaw technik i ćwiczeń, pomagających w nauce języków. Pojawiają się między innymi pomysły związane z popularnymi już fiszkami. Autor operuje wieloma metaforami, żeby przybliżyć Czytelnikowi swoje idee. Wskazuje metody możliwe do wykorzystania w zaciszu domowym, a także ćwiczenia, które można wykorzystać w swojej grupie językowej, jeśli ktoś już się zmaga z poznawaniem nowego języka. Do tej części warto wracać wielokrotnie i wykorzystywać pomysły Autora, a może nawet poszerzać je o swoje dodatki.
Jeśli chodzi o całą książkę z pewnością jest ona ZABAWNA. Mariusz Włoch pisze prostym językiem, przeplata treść właściwą żartami, zasypuje Czytelnika anegdotami z życia wziętymi. Jest PEŁNA PRAKTYCZNYCH PORAD, nie jest samym tylko opisem teorii, wskazuje ścieżkę, którą można podążać, by osiągnąć sukces w nauce języków. Jest BEZPOŚREDNIA, Autor niejednokrotnie zwraca się bezpośrednio do Czytelnika z pytaniami, czy prośbami. Co więcej, jest INTERAKTYWNA, często pojawiają się wykropkowane miejsca, w które Czytelnik ma wpisać odpowiedzi na pytania zadane w tekście przez Autora, swoje pomysły, uzupełnić dialogi, wykonać jakieś ćwiczenia. Taka forma sprawia, że Czytelnik nie jest bierny, staje się częścią tego, czego się uczy. To bardzo ciekawy zabieg.
Polecam tę książkę z całego serca. Tym, którzy chcą się uczyć języków obcych, ale nie wiedzą, z której strony to ugryźć. Tym, którzy już się uczą i chcieliby wiedzieć, jak robić to efektywniej. Nauczycielom, nie tylko zajmującym się językami obcymi, aby przyjrzeli się swojej pracy i przekonali, czy można w niej coś ulepszyć. Każdemu, kto lubi się rozwijać i dowiadywać ciekawych rzeczy, a przy okazji trochę pośmiać.
I aż się prosi, żeby tę książkę ocenić w kilku językach.
Fenomenalna. Amazing. Wunderbar. Maravillosa. Magnifique. Великолепная.
moznaprzeczytac.pl Kinga Jakubek, 2014-02-27
Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą
Według wikipedii na świecie używa się około sześciu-siedmiu tysięcy języków. Posługiwanie się nimi wszystkimi jest co prawda nie możliwe, ale zapoznanie się z niektórymi znacznie ułatwia życie w dzisiejszym świecie. Języki, które nas fascynują są zupełnie różne, a jeszcze bardziej powody którymi się kierujemy przy ich wyborze .
Angielski - bo każdy zna.
Chiński - bo oryginalny i jest wyzwaniem .
Norweski - bo kraj ma ciekawą kulturę.
Powody są naprawdę rozmaite, ale w ostatnim czasie Polacy szczególnie skupiaja się na nauce języka - szukają pracy za granicą, więc umiejętność dogadania się z pracodawcą jest raczej czymś oczywistym (chociaż nie zawsze. Znam osoby, które świetnie sobie bez tego radzą). Zdarza się, że brak nam motywacji albo zupełnie nie wiemy jak się do tego wziąć, gdzie postawić pierwszy krok. Pomocną dłoń podaje nam Mariusz Włoch. To doświadczony człowiek, który wie o czym mówi. Jest trenerem kompetencji komunikacyjnych i językowych. Jest naszym osobistym, fachowym pomocnikiem. Jest przy nas zawsze kiedy akurat, my mamy ochotę lub czas. I rozmawia z nami. Dosłownie, bo autor nie podaje nam suchych faktów tylko prowadzi z czytelnikiem żywą konwersację. Zadaje mu pytania, daje czas, zostawia miejsca na odpowiedzi. Potrafi bardzo pobudzić wyobraźnię i chęć do działania. Poza tym cała rozmowa przebiega bardzo swobodnie, bo Mariusz Włoch pisze bardzo lekko i z humorem. Nie raz przy tej książce się szczerze uśmiechnęłam. Mowa jest tu o wszystkim o czym powinniśmy wiedzieć : od czego najlepiej zacząć, jak, gdzie i dlaczego się uczyć, wybieramy nauczycieli, określamy swój typ osobowości i dobieramy sposób uczenia.
Książka jest podzielona na trzy działy :
Ty i języki. Twój stan. Twoje zasoby.
Komunikacja. Twój nauczyciel. Twoja szkoła.
Twoje niekonwencjonalne narzędzia językowe.
W każdym z nich autor wyczerpująco opisał dotyczące ich tematy. Informacji i motywacji mamy tam naprawdę dużo. Odnoszę nawet wrażenie, że autor jest nieco nadgorliwy i chce nam przekazać zbyt dużo. Nie potrafiłam do końca się w tym odnaleźć, jednakże jestem pewna, że to książka warta uwagi dla tych, który wiedzą czego chcą. Ponieważ Mariusz Włoch podał nam przepis na naukę języków. Mamy wszystko podane jak na tacy - co z tym zrobimy zależy tylko od nas, co wciąż powtarza autor. Jeśli naprawdę chcesz to dasz radę. Wystarcza dobra motywacja - którą ta książka nam dostarcza - oraz trzymanie się jej od początku do końca.
Wymówka to uspokajanie sumienia najmniejszym kosztem.
Angielski - bo każdy zna.
Chiński - bo oryginalny i jest wyzwaniem .
Norweski - bo kraj ma ciekawą kulturę.
Powody są naprawdę rozmaite, ale w ostatnim czasie Polacy szczególnie skupiaja się na nauce języka - szukają pracy za granicą, więc umiejętność dogadania się z pracodawcą jest raczej czymś oczywistym (chociaż nie zawsze. Znam osoby, które świetnie sobie bez tego radzą). Zdarza się, że brak nam motywacji albo zupełnie nie wiemy jak się do tego wziąć, gdzie postawić pierwszy krok. Pomocną dłoń podaje nam Mariusz Włoch. To doświadczony człowiek, który wie o czym mówi. Jest trenerem kompetencji komunikacyjnych i językowych. Jest naszym osobistym, fachowym pomocnikiem. Jest przy nas zawsze kiedy akurat, my mamy ochotę lub czas. I rozmawia z nami. Dosłownie, bo autor nie podaje nam suchych faktów tylko prowadzi z czytelnikiem żywą konwersację. Zadaje mu pytania, daje czas, zostawia miejsca na odpowiedzi. Potrafi bardzo pobudzić wyobraźnię i chęć do działania. Poza tym cała rozmowa przebiega bardzo swobodnie, bo Mariusz Włoch pisze bardzo lekko i z humorem. Nie raz przy tej książce się szczerze uśmiechnęłam. Mowa jest tu o wszystkim o czym powinniśmy wiedzieć : od czego najlepiej zacząć, jak, gdzie i dlaczego się uczyć, wybieramy nauczycieli, określamy swój typ osobowości i dobieramy sposób uczenia.
Książka jest podzielona na trzy działy :
Ty i języki. Twój stan. Twoje zasoby.
Komunikacja. Twój nauczyciel. Twoja szkoła.
Twoje niekonwencjonalne narzędzia językowe.
W każdym z nich autor wyczerpująco opisał dotyczące ich tematy. Informacji i motywacji mamy tam naprawdę dużo. Odnoszę nawet wrażenie, że autor jest nieco nadgorliwy i chce nam przekazać zbyt dużo. Nie potrafiłam do końca się w tym odnaleźć, jednakże jestem pewna, że to książka warta uwagi dla tych, który wiedzą czego chcą. Ponieważ Mariusz Włoch podał nam przepis na naukę języków. Mamy wszystko podane jak na tacy - co z tym zrobimy zależy tylko od nas, co wciąż powtarza autor. Jeśli naprawdę chcesz to dasz radę. Wystarcza dobra motywacja - którą ta książka nam dostarcza - oraz trzymanie się jej od początku do końca.
Wymówka to uspokajanie sumienia najmniejszym kosztem.
aleksandra-kropka.blogspot.com Kropka9831, 2014-02-23
Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą
„Władca Języków” autorstwa Mariusza Włocha ukazuje nam, że tak naprawdę każdy z nas może nauczyć się języka obcego. Pozwala nam zrozumieć co stoi nam na drodze ku osiągnięciu celu jakim jest nauczenie się go. A wszystko to w przystępny i zabawny sposób.
Nie jest to może bardzo cienka książka, w końcu ma około 360 stron tekstu, ale za to bardzo przyjemnie się ją czyta. Nie raz się śmiałam podczas lektury. Może więc też służyć jako swoisty poprawiacz nastroju.
Zastanawiać może stwierdzenie „…lecz zrób to własną odpowiedzialność!”. Przypuszczam, że jest to mały błąd w druku.
Jako ciekawostkę podam, że można znaleźć tu między innymi formułę pięciu kroków stworzoną przez Joe Vitale. Znajdziemy tu również kilka informacji o mózgu oraz o umyśle świadomym i nieświadomym.
Jak to przedstawia sam autor nie jest to poradnik, który ma na celu nauczenie języka w jeden weekend podczas nie podejmowania żadnego wysiłku, bez robienia czegokolwiek. Może za to stać się dla czytelnika zbiorem wskazówek, na przykład co można ze sobą zrobić by uczenie stało się łatwiejsze, zmienić trochę podejście do niego. Przy czym przedstawione tu zagadnienia mogą się przydać nie tylko podczas nauki języków, ale również w innych dziedzinach. Różne zagadnienia są tu przedstawiane w sposób obrazowy. Znajdziemy tu różne przykłady, dowcipy oraz pewne zadania do wykonania jak chociażby zastanowienie się nad własnymi mocnymi i słabymi stronami.
Przy tym wszystkim ważniejsze myśli są powtórzone i w swoisty sposób wyróżnione. Nie zlewają się więc z głównym tekstem. Niektóre treści zaś zostały pogrubione. Miej przyjemną rzeczą może być swego rodzaju reklama, którą możemy tu odnaleźć. Została ona jednak tak wpleciona w treść książki, że mocno nie przeszkadza. Jakoś przechodzi ona mimochodem nie drażniąc mocno czytelnika.
Reasumując jest to ciekawa pozycja, która może się przydać nie tylko podczas nauki języka ale ogólnie podczas uczenia się czegoś. Wszystko zaś przedstawione zostało w przystępny i nieraz zabawny sposób. Może po jej przeczytaniu od razu nie zostaniemy ‘poliglotami’, ale może pomóc nam spojrzeć na proces uczenia się i komunikacji w trochę inny sposób. A poprzez włożony własny wysiłek i podjętą pracę może w przyszłości i uda nam się nimi zostać (poliglotami).
Nie jest to może bardzo cienka książka, w końcu ma około 360 stron tekstu, ale za to bardzo przyjemnie się ją czyta. Nie raz się śmiałam podczas lektury. Może więc też służyć jako swoisty poprawiacz nastroju.
Zastanawiać może stwierdzenie „…lecz zrób to własną odpowiedzialność!”. Przypuszczam, że jest to mały błąd w druku.
Jako ciekawostkę podam, że można znaleźć tu między innymi formułę pięciu kroków stworzoną przez Joe Vitale. Znajdziemy tu również kilka informacji o mózgu oraz o umyśle świadomym i nieświadomym.
Jak to przedstawia sam autor nie jest to poradnik, który ma na celu nauczenie języka w jeden weekend podczas nie podejmowania żadnego wysiłku, bez robienia czegokolwiek. Może za to stać się dla czytelnika zbiorem wskazówek, na przykład co można ze sobą zrobić by uczenie stało się łatwiejsze, zmienić trochę podejście do niego. Przy czym przedstawione tu zagadnienia mogą się przydać nie tylko podczas nauki języków, ale również w innych dziedzinach. Różne zagadnienia są tu przedstawiane w sposób obrazowy. Znajdziemy tu różne przykłady, dowcipy oraz pewne zadania do wykonania jak chociażby zastanowienie się nad własnymi mocnymi i słabymi stronami.
Przy tym wszystkim ważniejsze myśli są powtórzone i w swoisty sposób wyróżnione. Nie zlewają się więc z głównym tekstem. Niektóre treści zaś zostały pogrubione. Miej przyjemną rzeczą może być swego rodzaju reklama, którą możemy tu odnaleźć. Została ona jednak tak wpleciona w treść książki, że mocno nie przeszkadza. Jakoś przechodzi ona mimochodem nie drażniąc mocno czytelnika.
Reasumując jest to ciekawa pozycja, która może się przydać nie tylko podczas nauki języka ale ogólnie podczas uczenia się czegoś. Wszystko zaś przedstawione zostało w przystępny i nieraz zabawny sposób. Może po jej przeczytaniu od razu nie zostaniemy ‘poliglotami’, ale może pomóc nam spojrzeć na proces uczenia się i komunikacji w trochę inny sposób. A poprzez włożony własny wysiłek i podjętą pracę może w przyszłości i uda nam się nimi zostać (poliglotami).
swiatairi.blogspot.com Marta Tomczak, 2014-02-16
Maraton dla bystrzaków
Maraton dla bystrzaków - autorka tej książki specjalizowała się w krótszych dystansach i pisała ją… przygotowując się do swojego pierwszego maratonu, którego nawiasem mówiąc przebiegła w świetnym jak na 40-latkę, czasie 2:48. Stąd zarzuty o niektóre dziwne teorie, jak np. to, że nie należy jeść śniadania – to doskonały sposób na omdlenie na trasie.
Bardzo szczegółowy jest jednak opis ćwiczeń – rozciąganie praktycznie każdej grupy mięśni istotnej dla biegania, a także rozdziały o technice i odżywianiu. Jeśli zdarzy się kiedyś, że będę biegał szybciej, na pewno do tej pozycji wrócę, aby po prostu pouczyć się porządnych ćwiczeń. Jest też bardzo dużo informacji na temat kontuzji, widać że to wszystko pisze czynny sportowiec.
Jak każda pozycja z serii „For Dummies” – ta zawiera też sporo przyjemnych przerywników, jak ilustracje satyryczne co rozdział, liczne anegdoty, sposoby na uczynienie z biegu zabawy, albo listę najsłynniejszych maratonów świata. Polscy redaktorzy uzupełnili książkę o trochę informacji na temat biegania w Polsce.
Bardzo szczegółowy jest jednak opis ćwiczeń – rozciąganie praktycznie każdej grupy mięśni istotnej dla biegania, a także rozdziały o technice i odżywianiu. Jeśli zdarzy się kiedyś, że będę biegał szybciej, na pewno do tej pozycji wrócę, aby po prostu pouczyć się porządnych ćwiczeń. Jest też bardzo dużo informacji na temat kontuzji, widać że to wszystko pisze czynny sportowiec.
Jak każda pozycja z serii „For Dummies” – ta zawiera też sporo przyjemnych przerywników, jak ilustracje satyryczne co rozdział, liczne anegdoty, sposoby na uczynienie z biegu zabawy, albo listę najsłynniejszych maratonów świata. Polscy redaktorzy uzupełnili książkę o trochę informacji na temat biegania w Polsce.
Web Audit - Robert Drózd Robert Drózd, 2014-02-18
Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą
Obowiązkowa znajomość języków to jedno z najtrudniejszych wyzwań, jakie stawia przed nami współczesny świat. Życie w globalnej wiosce zmusza do posługiwania się innymi językami, podejmowania prób zrozumienia innych kultur, tradycji, sposobów myślenia 1 postrzegania świata. Niestety, wbrew temu, co można usłyszeć w mediach, wbrew powszechnym działaniom edukacyjnym i nawet wbrew entuzjazmowi potencjalnych poliglotów nadal zbyt wielu ludzi nie jest w stanie opanować (w pełni albo chociażby na poziomie swobodnej komunikacji) żadnego nowego języka. Dlaczego tak się dzieje i jak temu zaradzić Doskonałej odpowiedzi na te pytania udziela właśnie ta książka. Autor - trener kompetencji komunikacyjnych i językowych, wyczerpująco opisuje różne aspekty skutecznych i nieskutecznych metod uczenia się języków, a także proponuje swoje autorskie rozwiązania podstawowych problemów związanych z tą nauką.
Personel Plus 2014-02-01