Zabrania się wykorzystania treści strony do celów eksploracji tekstu i danych (TDM), w tym eksploracji w celu szkolenia technologii AI i innych systemów uczenia maszynowego. It is forbidden to use the content of the site for text and data mining (TDM), including mining for training AI technologies and other machine learning systems.
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Niemiecki dla bystrzaków

Seria "... dla bystrzaków" (tutaj: hiszpański i niemiecki) to seria książek, która umożliwia nam porozumiewanie się z innymi ludźmi w ich języku. Można jej używać zarówno jako podręcznika do nauki języka, jak i przewodnika po kulturze. Autorzy książek "naiwnie zakładają", że odbiorcami książek są osoby, które nie mają zielonego pojęcia o hiszpańskim, a jeżeli kiedykolwiek się go uczyli, to nie pamiętają ani słowa, osoby które nie szukają książki, która pozwoli im biegle mówić po hiszpańsku a pragnie po prostu nauczyć się słów, zwrotów i konstrukcji zdaniowych, dzięki którym będzie mogła porozumieć się w języku hiszpańskim na poziomie podstawowym, osoby które nie chcą uczyć się na pamięć niekończących się list słówek ani nudnych zasad gramatycznych oraz osoby, które chcą po prostu w przyjemny sposób liznąć nieco hiszpańskiego.

KONSTRUKCJA KSIĄŻKI:

Książka składa się z pięciu części: Część pierwsza to zapoznanie się z alfabetem, wymową oraz gramatyką (w pigułce), część druga to "Hiszpański w akcji" czyli konkretne rozdziały (jest ich 10), w których uczymy się słówek, zwrotów, gramatyki - a to wszystko utrwalane w wielu dialogach. Część trzecia to "Hiszpański w podróży" (kolejne 10 rozdziałów), część czwarta to dekalogi (m.in. dziesięć ulubionych zwrotów, dziesięć najważniejszych świąt) oraz część piąta czyli dodatki: mini-słownik i odmiana czasowników. Do podręcznika oczywiście dołączona jest też płyta CD.

ZALETY:

Dużą zaletą książki jest dobór słownictwa i zasad gramatycznych, które mamy pojąć. Są to jak najbardziej przydatne słówka. Kiedy wyjedziemy z kraju i wybierzemy się np. do restauracji na pewno damy sobie radę. Nie jest ich zbyt wiele, ale nie jest też za mało. Nie pojawiają się na kilku stronach, jedno słowo pod drugim, że na sam widok odechciewa nam się ich uczyć. Kolejną zaletą jest cała masa ciekawostek kulturowych - dowiemy się jakie zasady w różnych sytuacjach panują w różnych krajach hiszpańsko- i niemiecko-języcznych. Wydaje mi się też, że dużym plusem jest podana w nawiasach obok słowa wymowa. Nie musimy szukać go na płycie, ani kombinować na milion różnych sposobów, bo wymowa jest tuż obok.

WADY:

Może nie dla wszystkich, ale dla mnie - jako osoby zaczynającej naukę, wadą jest przedstawiona w podręczniku (do hiszpańskiego) podana wersja z Ameryki Południowej i Środkowej. Czasem przy niektórych słowach jest zaznaczone w którym kraju, jakie słowo się stosuje, ale nie zawsze są one wyszczególnione. Dla mnie priorytetem jest wersja europejska, która różni się nie tylko wymową, ale też niektóre rzeczy w Hiszpanii określane są innym słowem niż np. w Peru.
Drugą wadą dla mnie jest zbyt duża ilość tekstu. Czasami odechciewa mi się tego wszystkiego czytać, ale nie mogę pominąć, bo nie wiem, czy jest to jakieś wprowadzenie, które rozjaśni sytuację, czy może nic nie znaczący wstęp, bez którego spokojnie mogę przejść dalej.

PODSUMOWANIE:

Podręczniki bardzo mi się spodobały jako urozmaicenie nauki, zwiększenie motywacji do dalszego zapoznawania się z podstawami i przedstawiły niektóre zagadnienia w bardziej przystępny sposób. Jak najbardziej nadają się do nauki jeżeli chcemy poznać praktyczną stronę języka, czyli jego użycie w restauracji, na zakupach, podczas rozmowy telefonicznej i wielu innych sytuacjach. Nie widzę go jednak w roli jedynego przewodnika po języku (zresztą żadnego w takiej roli nie widzę). Podręcznik przedstawia zaledwie podstawy gramatyki i podstawowe słownictwo, więc trzeba by uzupełnić naukę o materiały, które rozwiną interesujące nas treści, oczywiście jeżeli chcemy dogłębnie poznać język, a nie pobieżnie, tak by móc odnaleźć się chociaż mniej więcej w każdej sytuacji.

Ciężko mi wystawić ocenę tym pozycjom, bo mają swoje plusy i minusy i mimo, że bardzo mi się spodobały i cały czas regularnie się z nimi uczę, to wiem, że wielu z Was mogłyby nie przypaść do gustu! Jeżeli miałabym spojrzeć na założenia podręcznika, które przedstawiłam we wstępie to jak najbardziej ocena 8,5/10 się należy ;)
yosoymorena.blogspot.com Paulaaaa, 2012-07-05

Niemiecki dla bystrzaków

Seria "... dla bystrzaków" (tutaj: hiszpański i niemiecki) to seria książek, która umożliwia nam porozumiewanie się z innymi ludźmi w ich języku. Można jej używać zarówno jako podręcznika do nauki języka, jak i przewodnika po kulturze. Autorzy książek "naiwnie zakładają", że odbiorcami książek są osoby, które nie mają zielonego pojęcia o hiszpańskim, a jeżeli kiedykolwiek się go uczyli, to nie pamiętają ani słowa, osoby które nie szukają książki, która pozwoli im biegle mówić po hiszpańsku a pragnie po prostu nauczyć się słów, zwrotów i konstrukcji zdaniowych, dzięki którym będzie mogła porozumieć się w języku hiszpańskim na poziomie podstawowym, osoby które nie chcą uczyć się na pamięć niekończących się list słówek ani nudnych zasad gramatycznych oraz osoby, które chcą po prostu w przyjemny sposób liznąć nieco hiszpańskiego.

KONSTRUKCJA KSIĄŻKI:

Książka składa się z pięciu części: Część pierwsza to zapoznanie się z alfabetem, wymową oraz gramatyką (w pigułce), część druga to "Hiszpański w akcji" czyli konkretne rozdziały (jest ich 10), w których uczymy się słówek, zwrotów, gramatyki - a to wszystko utrwalane w wielu dialogach. Część trzecia to "Hiszpański w podróży" (kolejne 10 rozdziałów), część czwarta to dekalogi (m.in. dziesięć ulubionych zwrotów, dziesięć najważniejszych świąt) oraz część piąta czyli dodatki: mini-słownik i odmiana czasowników. Do podręcznika oczywiście dołączona jest też płyta CD.

ZALETY:

Dużą zaletą książki jest dobór słownictwa i zasad gramatycznych, które mamy pojąć. Są to jak najbardziej przydatne słówka. Kiedy wyjedziemy z kraju i wybierzemy się np. do restauracji na pewno damy sobie radę. Nie jest ich zbyt wiele, ale nie jest też za mało. Nie pojawiają się na kilku stronach, jedno słowo pod drugim, że na sam widok odechciewa nam się ich uczyć. Kolejną zaletą jest cała masa ciekawostek kulturowych - dowiemy się jakie zasady w różnych sytuacjach panują w różnych krajach hiszpańsko- i niemiecko-języcznych. Wydaje mi się też, że dużym plusem jest podana w nawiasach obok słowa wymowa. Nie musimy szukać go na płycie, ani kombinować na milion różnych sposobów, bo wymowa jest tuż obok.

WADY:

Może nie dla wszystkich, ale dla mnie - jako osoby zaczynającej naukę, wadą jest przedstawiona w podręczniku (do hiszpańskiego) podana wersja z Ameryki Południowej i Środkowej. Czasem przy niektórych słowach jest zaznaczone w którym kraju, jakie słowo się stosuje, ale nie zawsze są one wyszczególnione. Dla mnie priorytetem jest wersja europejska, która różni się nie tylko wymową, ale też niektóre rzeczy w Hiszpanii określane są innym słowem niż np. w Peru.
Drugą wadą dla mnie jest zbyt duża ilość tekstu. Czasami odechciewa mi się tego wszystkiego czytać, ale nie mogę pominąć, bo nie wiem, czy jest to jakieś wprowadzenie, które rozjaśni sytuację, czy może nic nie znaczący wstęp, bez którego spokojnie mogę przejść dalej.

PODSUMOWANIE:

Podręczniki bardzo mi się spodobały jako urozmaicenie nauki, zwiększenie motywacji do dalszego zapoznawania się z podstawami i przedstawiły niektóre zagadnienia w bardziej przystępny sposób. Jak najbardziej nadają się do nauki jeżeli chcemy poznać praktyczną stronę języka, czyli jego użycie w restauracji, na zakupach, podczas rozmowy telefonicznej i wielu innych sytuacjach. Nie widzę go jednak w roli jedynego przewodnika po języku (zresztą żadnego w takiej roli nie widzę). Podręcznik przedstawia zaledwie podstawy gramatyki i podstawowe słownictwo, więc trzeba by uzupełnić naukę o materiały, które rozwiną interesujące nas treści, oczywiście jeżeli chcemy dogłębnie poznać język, a nie pobieżnie, tak by móc odnaleźć się chociaż mniej więcej w każdej sytuacji.

Ciężko mi wystawić ocenę tym pozycjom, bo mają swoje plusy i minusy i mimo, że bardzo mi się spodobały i cały czas regularnie się z nimi uczę, to wiem, że wielu z Was mogłyby nie przypaść do gustu! Jeżeli miałabym spojrzeć na założenia podręcznika, które przedstawiłam we wstępie to jak najbardziej ocena 8,5/10 się należy ;)
yosoymorena.blogspot.com Paulaaaa, 2012-07-05

Elektronika dla bystrzaków. Wydanie II

Po chwili przerwy wracam do recenzowania pozycji związanych z elektroniką i robotyką dostępnych na polskim rynku. W tej recenzji chciałbym opisać moje spostrzeżenia, po zapoznaniu się z książką dla początkujących elektroników, mowa o pozycji „Elektronika dla bystrzaków” wydanie II, której autorami są Cathleen Shamieh oraz Gordon McComb, tłumaczeniem pozycji na wersję polską zajął się Łukasz Piwko.

Książka ta nie jest ściśle związana z robotyką, jednak mam nadzieje, że moja opinia przyda się osobą, które mają braki w podstawowej, wymaganej wiedzy. Książek poruszających tę tematykę jest całkiem sporo, jedne zarzucają czytelnika masą teorii, inne ograniczają się wyłącznie do praktyki. Według mnie w każdej czegoś zawsze brakuje, aby była tą idealną.

Autorzy byli przygotowani na to, że odbiorcy nie będą zawsze czytać książki w całości, dlatego pozycja została napisana w taki sposób, że czytając rozdział o danym zagadnieniu znajdziemy w nim odesłania do innych powiązanych momentów z książki. Z jednej strony może to drażnić czytelnika, który zapoznaje się z całą książką, jednak z drugiej strony zdecydowanie ułatwia później odszukiwanie odpowiednich informacji. Przyjrzyjmy się dokładniej jak wygląda pozycja, która podzielona została na cztery główne część: „Podstawy elektroniki”, „Żeby się nauczyć, trzeba się ubrudzić”, „Przekuwani e teorii w praktykę” oraz „Dekalogi”.

Część I „Podstawy elektroniki”

Pierwsze 190 stron książki dotyczy podstaw elektroniki, znajdziemy tutaj informacje na temat samego prądu od strony fizycznej, omówiony został przepływ prądu, elektryczność, moc oraz wszystkie inne pokrewne pojęcia. Przedstawione zostały w sposób przystępny bez zbędnej teorii i matematyki. Do tłumaczenia zagadnień zastosowano wiele porównań, przykładowo do wody w rurach czy dzieci jedzących cukierki :) Na pewno pozwoli to na lepsze zobrazowanie zagadnień, które mogą sprawiać trudność początkującym. Pojawiają się jednak takie pojęcie jak atomy i kwarki, omówienie półprzewodników typu p i n wymagało poruszenia tematu dziur elektronowych, dlatego wydaje mi się, że pozycja ta skierowana jest dla osób co najmniej ze szkoły średniej.

Omówione oczywiście zostały takie zagadnienia jak prawo Ohma oraz Joule’a. Połączenia równoległe oraz szeregowe, nie poruszano tematyki przekształceń typu gwiazda – trójkąt. Do każdej dawki teorii dodano proste zadanie, które pozwala zastosować „w praktyce” nabytą wiedzę. Oczywiście autorzy opisali w tej części podstawowe elementy bierne oraz aktywne, dodatkowo znaleźć tutaj można informacje na temat filtrów górno i dolnoprzepustowych. Dodano również podrozdział dotyczący układów scalonych, bramek logicznych oraz podstawowych układów takich jak NE555 czy 4017.

Część II „Żeby się nauczyć, trzeba się ubrudzić”

Kolejna część jak sama nazwa wskazuje co raz bardziej zbliża się do „brudzenia się”, czyli do praktyki. Omówione tutaj zostały najpotrzebniejsze narzędzia warsztatowe. Zajęto się również bezpieczeństwem, i tak o to możemy w książce znaleźć ciekawą tabelkę, która przedstawia zależność prądu przepływającego przez ciało człowieka od skutków jakie on wywołuje (od uczucia mrowienia, przez odczuwanie bólu aż do migotania serca).

Kolejny rozdział jest według mnie jednym z najważniejszych, ponieważ zajmuje się schematami ideowymi. Omówiono w nim podstawowe symbole oraz zasady czytanie schematów, co jak wiadomo przynosi najwięcej problemów początkującym.

Oczywiście nie mogło również zabraknąć, w tego typu pozycji, omówienia podstawowych sposóbów montowania układów elektronicznych, takich jak: z użyciem płytek stykowych czy uniwersalnych, przeznaczonych do lutowania. W rozdziale tym znajdziemy również informację na temat wykonywania podstawowych pomiarów miernikiem uniwersalnym, analizatorem stanów i oscyloskopem.

Część III „Przekuwani e teorii w praktykę”

Chyba najbardziej wyczekiwana część przez czytelników książki. To właśnie tutaj można zbudować swój pierwszy obwód elektroniczny. Mam wrażenie, że jednak jest to trochę za późno. Za nami 300 stron teorii i dopiero tutaj możemy coś stworzyć. Jak nie trudno się domyślać nie są to skomplikowane projekty. Ograniczamy się do przetestowania w praktyce prawa Ohma, ładujemy i rozładowujemy kondensatory, tworzymy prosty układ z użyciem NE555. Szczerze mówiąc trochę się zawiodłem na tej części. Liczyłem na więcej. Można było chyba skupić się na mniejszej ilości materiału, ale zająć się nim dokładniej.

Część IV „Dekalogi”

Jest to zbiór porad na różne tematy od związanych jeszcze ze sprzętem i elektroniką przez polskie oraz zagraniczne sklepy dla elektroników, a kończąc na zasobach internetowych, które warto odwiedzić.

Podsumowanie

Pozycja wydana została na białym papierze, jakość druku jest bardzo dobra. Cena książki jest również przystępna, ponieważ wynosi aktualnie 39zł. Niezdecydowanych zachęcam do zapoznania się ze spisem treści oraz dostępnym fragmentem. Szczegółowy opis znajduje się również na stronie wydawnictwa Helion.

Książka w mojej opinii jest dobrym wprowadzeniem do teorii elektroniki, jednak za mało w niej praktyki. Moja „idealna” książka poświęcona podstawą elektroniki powinna przeplatać teorię i praktykę – czego tutaj nie znalazłem. Obawiam się, że pierwsze 300 stron może zniechęcić początkujących. Jednak jest to lektura potrzebna, chyba autorzy mieli dobre przeczucie, że mało kto przeczyta książkę w całości. Dlatego uważam ją za dobrą pozycję do przejrzenia i sięgania do niej w odpowiednich momentach, aby uzupełnić własną wiedzę. Myślę, że razem z książką „Budowa robotów dla początkujących” stanowiłyby idealny duet i mogły wprowadzić w teoretyczne szczegóły elektroniki nowych adeptów tej sztuki.
forbot.pl 2012-06-08

Analiza techniczna dla bystrzaków

Praktyczny podręcznik analizy technicznej, zawierający bogaty zestaw narzędzi i strategii, które mogą mieć zastosowanie w inwestowaniu oraz spekulacji na rynkach finansowych.

Książka dedykowana jest zarówno dla początkujących inwestorów jak również doświadczonych graczy. Doskonale sprawdzi się w stopniowym doskonaleniu technik analizy oraz przy weryfikacji własnych strategii inwestycyjnych.

Poznaj mechanizmy rządzące giełdą i narzędzia, które umożliwiają potencjał inwestycji w które chcesz ulokować swój kapitał oraz oszacuj ryzyko z tym związane.

Z książki dowiesz się między innymi:

- Jak funkcjonują rynki finansowe.
- Jak interpretować nastroje rynkowe.
- Jak przy użyciu wskaźników analizy technicznej opracować system gry.
- Jak skutecznie zarządzać pozycjami: zlecenia stop-loss, wielkość pozycji, wyznaczanie wielkości zysków i kontrolowanie strat.
- Jak wykorzystać zmienność cen.
- Jak wyznaczać linię trendu oraz punkty oporu i wsparcia.
- Jak tworzyć i wykorzystywać systemy transakcyjne w grze giełdowej.

Nauczysz się:

- obserwować rynek;
- identyfikować trend;
- interpretować i posługiwać się wykresami świecowymi;
- rozpoznawać formacje liniowe, takie jak: trójkąty, flagi, podwójnego szczytu lub dna, głowy z ramionami;
- rysować kanały cenowe;
- odróżniać fałszywe wybicie od prawdziwego;
- operować średnimi kroczącymi;
- mierzyć siłę impetu;
- tworzyć i interpretować wykresy punktowo symboliczne;
- łączyć różne techniki;

Ostatnia część książki zawiera podstawowe zasady inwestorskie, tzw. dekalogi, które pozwolą panować nad emocjami, doskonalić strategię i poprawić skuteczność pracy ze wskaźnikami analizy technicznej.
insidebook.pl 2012-03-04

Elektronika dla bystrzaków. Wydanie II

Przychodzi mi do głowy pewna anegdota. Kiedyś, jeszcze chyba w czasach szkoły średniej, siedzieliśmy z kolegą w „warsztacie” rozważając jakieś aspekty właśnie nabytych komponentów elektronicznych, gdy zajrzała do nas koleżanka niosąc pod pachą „kaseciaka”. „Chyba wysiadło coś ważnego” – powiedziała ze śmiertelnie poważną miną – „bo aż zgasło światło w mieszkaniu. Tata mówił, że to na pewno silnik”. Oczywiście, „kaseciak” dał się naprawić, silnik był cały i zdrowy, a po wymianie bezpiecznika i gniazdka z wyłącznikiem, radiomagnetofon odzyskał dawną świetność. Obserwując kłopoty niektórych znajomych ze zrozumieniem i przyswojeniem sobie podstawowej wiedzy na temat prądu elektrycznego i zjawisk towarzyszących jego przepływowi, mając już dosyć polecania im książek z lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych albo stron internetowych o różnej jakości, a oprócz tego znając zamiary wydania serii książek o elektronice dla laików przez Wydawnictwo Helion, z dużym zainteresowaniem wziąłem do rąk książkę pary autorów Cathleen Shamieh i Gordona McComba „Elektronika dla bystrzaków”. Książka jest tłumaczeniem z języka angielskiego, a oryginalny tytuł brzmi „Electronics for dummies”. Słowo „bystrzak” użyte w tytule, chyba nie jest w tym wypadku dobrym określeniem. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego – „bystrzak, potocznie: człowiek bystry, sprytny”. Nie trzeba być sprytnym, aby móc zajmować się elektroniką. Wystarczy, że ma się głód wiedzy i jest się nauczalnym oraz pracowitym. Nie twierdzę, że elektronik nie musi być lub nie jest bystry, ale książka jest typową pozycją dla kogoś, kto nie ma pojęcia o elektryczności, a chciałby poznać zasady działania komponentów, nauczyć się budować z nich podstawowe obwody i co najważniejsze – poznać też aspekt praktyczny, a więc rozumieć w jaki sposób działają, samodzielnie je uruchamiać, testować, wykonywać pomiary, stosować w praktyce. Ale rozumiem rozterki tłumacza, ponieważ tytuł oryginalny jest trudno przetłumaczyć na język polski w taki sposób, aby kogoś nie obrazić. Bo „Elektronika dla ciemniaków” (używając jednego z łagodniejszych tłumaczeń słowa dummies, zainteresowanych odsyłam do słownika) to bardzo obraża, „Elektronika dla opornych” już była, a i „oporny” to też raczej nie jest słowo, które dobrze oddaje sens tytułu. Książka blisko 350 stron i wydawałoby się, że można ją przeczytać w kilka wieczorów. Niestety, w wypadku „Elektroniki dla bystrzaków” nie jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Jeśli ktoś niemający wiedzy o elektronice spodziewa się, że kupi ją i „połknie” w przeciągu tygodnia, to nie ma nic bardziej mylącego. Lektura książki, analiza opisanych w niej zjawisk, zapoznanie się z obwodami i przyrządami pomiarowymi zajmują trochę czasu, a nauka elektroniki to też proces wymagający nieco wysiłku. Na początku podane są ważne informacje o bezpieczeństwie, bo czasami łatwo zapomnieć, że prądu elektrycznego nie widać, ale to nie oznacza, że nie może zdrowo „łupnąć” i trzeba być świadomym zagrożenia. Spodobała mi się również teza, której jestem zwolennikiem – „Żeby się nauczyć, trzeba się ubrudzić”. To jest coś, o czym zapomina wiele osób i niestety, ogromna liczba szkół i uczelni technicznych. W rozdziale pierwszym znajdziemy informacje na temat podstawowych zjawisk fizycznych, tzn. czym jest prąd elektryczny, dlaczego płynie, jakie zjawiska towarzyszą jego przepływowi. Osobiście drażnią mnie nieco opisy tłumaczące zjawiska elektryczne na podstawie przepływu wody, ale być może w ten sposób łatwiej jest coś wyobrazić sobie komuś, kto nigdy nie miał do czynienia z elektrycznością. Faktem jest, że zjawiska są opisane obrazowo, a analogie nie są wyszukiwane „na siłę”. Dalej przeczytamy o komponentach stosowanych w elektronice: rezystorach, kondensatorach, cewkach, półprzewodnikach (w tym o układach scalonych, np. „nieśmiertelnym”, prze-uniwersalnym 555), a wszystko okraszone niezbędnymi porcjami wiedzy, kilkoma łatwymi do zrozumienia wzorami, opisami zjawisk. Tylko tyle ile trzeba, nie za wiele. Bez używania całek, pochodnych i skomplikowanej wiedzy akademickiej. W tej części książki autorzy podają również nieco informacji na temat zasad dobierania podzespołów, dopuszczalnych parametrów ich pracy – jednym zdaniem – komponenty w praktyce. Później dowiemy się, jak urządzić warsztat i zadbać o swoje bezpieczeństwo, w jaki sposób czytać schematy i jak używać podstawowych przyrządów pomiarowych, takich jak multimetr czy oscyloskop. W dalszej części wreszcie czytelnik zaczyna poważnie „brudzić sobie ręce”, ponieważ autorzy prezentują kilka układów elektronicznych wraz z opisami ich wykonania. Na koniec znajdziemy kilka użytecznych porad, wraz z adresami sklepów, w których można dokonać zakupów podzespołów i przyrządów pomiarowych. Cały spis treści można znaleźć na stronie Wydawnictwa Helion. Trudno coś zarzucić tej książce pod względem merytorycznym. Powiem więcej – jest napisana prawie nienagannie. Prawie, ponieważ w rozdziale o oscyloskopach raczej powinno się omówić oscyloskop cyfrowy, a nie analogowy. Owszem, sposób użytkowania tego przyrządu pomiarowego nie zmienił się, ale zasada działania i możliwości – znacznie. Informacji teoretycznych jest podanych akurat tyle, ile trzeba. Może troszeczkę brak analizy zjawisk, tego co dzieje się w obwodzie, ale myślę, że jak na początek, to i tak wystarczy, a osoby chcące poszerzyć horyzonty wiedzy muszą sięgnąć do innej literatury. O jedno mam pretensję do autorów. Moim zdaniem poszli troszkę za „szeroko”. Warto by było napisać więcej, bardziej szczegółowo i podzielić zawartość tematycznie na 3-4 tomy (coś w stylu: podstawy i komponenty, układy analogowe, układy cyfrowe, mikrokontrolery), ponieważ w jednej książce tej wiedzy jest trochę za dużo i może ona przytłoczyć i znudzić czytelnika. Książkę po prostu trzeba w pewnym momencie odstawić na półkę i sięgnąć do lutownicy, aby sprawdzić wiedzę i trochę odreagować. Jest to niezbędne, jeśli coś ma „wyjść” z tego zamiaru zajęcia się elektroniką. Moim zdaniem nie jest to też książka dla dzieci, ale raczej dla co najmniej uczniów kończących gimnazjum i osób od nich starszych. Nie jest to bowiem pozycja z tych, które bawiąc uczą, ale trzeba przysiąść, uzbroić się w cierpliwość, przeczytać i zrozumieć opisywane zjawiska. Dostrzegam w książce taki zamysł, aby skierować czytelnika w stronę praktycznego zajęcia się elektroniką i w kierunku dalszego pogłębiania wiedzy. I tak trzymać!
easy-soft.net.pl .

Włoski dla bystrzaków

Wiem, że seria "Dla bystrzaków" wzbudza wiele emocji wśród fanów wszelakich poradników. Wszystkim bowiem kojarzy się z oryginalną nazwą serii -"For Dummies", co bardzo łatwo przetłumaczyć sobie z języka angielskiego. Po zapoznaniu się z serią językową wiem już, że zbyt szybko i pochopnie czytelnicy wydali swój wyrok. Podręczniki do nauki języków z tej serii są niezwykłe, oryginalne, zupełnie różnią się od tych tradycyjnych i tym samym zasługują na szczególną uwagę. Dzisiaj pragnę przybliżyć Wam kilka pozycji. Być może znajdziecie coś dla siebie.

Uwielbiam lekkość i specyficzny, nieco zaczepny akcent języka włoskiego. Oglądając filmy z tymi romantycznymi okolicznościami przyrody lub słuchając muzyki, mam ochotę przenieść się chociaż na chwilę do słonecznej Italii i całkowicie zapomnieć o problemach.

Autorkami książek są specjalistkami, które na swoim koncie mają wiele publikacji do nauki języka włoskiego. W 21 rozdziałach zawarta jest nie tylko gramatyka, liczne dialogi, ciekawostki dotyczące kraju, ćwiczenia językowe i wskazówki lingwistyczne, ale też urocze, zabawne rysunki, które znakomicie komponują się z treścią.

Przyznam, że było wiele rzeczy, których nie wiedziałam o tym kraju. Moją ulubioną sekcją w książce są gierki językowe. Uważam, ze to znakomity relaks i chwila wytchnienia przed dalsza nauką.

Ta książka, jak i inne z serii, zawiera płytę CD, na której native speakerzy nagrali dla nas wszystkie dialogi, zawarte w kursie.

Według autorek podręcznika język włoski to styl życia. I trudno się z nimi nie zgodzić. Włosi wiedzą jak korzystać z dobrodziejstw tego świata i pokazują innym jak czerpać z niego całymi garściami. Nie od dziś wiadomo, że Włosi to jedni z najbardziej rozrywkowych i roześmianych narodów na naszej planecie.
Ktoczytazyjepodwojnie.blogspot.com kolmanka, 2012-03-27

Włoski dla bystrzaków

Wiem, że seria "Dla bystrzaków" wzbudza wiele emocji wśród fanów wszelakich poradników. Wszystkim bowiem kojarzy się z oryginalną nazwą serii -"For Dummies", co bardzo łatwo przetłumaczyć sobie z języka angielskiego. Po zapoznaniu się z serią językową wiem już, że zbyt szybko i pochopnie czytelnicy wydali swój wyrok. Podręczniki do nauki języków z tej serii są niezwykłe, oryginalne, zupełnie różnią się od tych tradycyjnych i tym samym zasługują na szczególną uwagę. Dzisiaj pragnę przybliżyć Wam kilka pozycji. Być może znajdziecie coś dla siebie.

Uwielbiam lekkość i specyficzny, nieco zaczepny akcent języka włoskiego. Oglądając filmy z tymi romantycznymi okolicznościami przyrody lub słuchając muzyki, mam ochotę przenieść się chociaż na chwilę do słonecznej Italii i całkowicie zapomnieć o problemach.

Autorkami książek są specjalistkami, które na swoim koncie mają wiele publikacji do nauki języka włoskiego. W 21 rozdziałach zawarta jest nie tylko gramatyka, liczne dialogi, ciekawostki dotyczące kraju, ćwiczenia językowe i wskazówki lingwistyczne, ale też urocze, zabawne rysunki, które znakomicie komponują się z treścią.

Przyznam, że było wiele rzeczy, których nie wiedziałam o tym kraju. Moją ulubioną sekcją w książce są gierki językowe. Uważam, ze to znakomity relaks i chwila wytchnienia przed dalsza nauką.

Ta książka, jak i inne z serii, zawiera płytę CD, na której native speakerzy nagrali dla nas wszystkie dialogi, zawarte w kursie.

Według autorek podręcznika język włoski to styl życia. I trudno się z nimi nie zgodzić. Włosi wiedzą jak korzystać z dobrodziejstw tego świata i pokazują innym jak czerpać z niego całymi garściami. Nie od dziś wiadomo, że Włosi to jedni z najbardziej rozrywkowych i roześmianych narodów na naszej planecie.
Ktoczytazyjepodwojnie.blogspot.com kolmanka, 2012-03-27