Recenzje

[ 1..5 ] [ > ]

Myśl jak Zuck. Pięć sekretów biznesowych Marka Zuckerberga - genialnego założyciela Facebooka

Korzystam z FB co najmniej kilka - kilkanaście razy dziennie. Obejrzałem Social Network. Prowadzę ten fanpejdż. W końcu prędzej czy później musiało się to skończyć tym, że chcą pogłębić swoją wiedzę na temat tego medium sięgnąłem po tę pozycję. Jestem pełen podziwu dla działań FB, który wciąż nie chce się zestarzeć (ani tym bardziej, wbrew wielu głosom w sieci, upaść) i prawdopodobnie jeszcze przez wiele lat nie zejdzie z tronu. Książka spełniła moje oczekiwania - pokazała dlaczego dziecko Marka jest tym czym jest. Z drugiej zaś strony widać, że autorka tworzyła poszczególne rozdziały odrębnie - całość jest nieco poszatkowana. Często powtarza te same fakty, stwierdzenia i ciekawostki. Wbrew pozorom lwia część nie jest tylko o "niebieskim", ale też o innych firmach. Co z tego można wyciągnąć? To jak tworzyć kulturę firmowa, być nieugiętym, planować lata naprzód. Fajne do zabicia wolnego czasu.

jakzarabiacpieniadze.com.pl, Mateusz Kiszło



Driven. Namiętność silniejsza niż ból

"Driven. Namiętność silniejsza niż ból", to pierwsza książka tej autorki, którą miała okazję przeczytać. Nasłuchałam się wiele dobrego o jej twórczości i postanowiłam przekonać się na własnej skórze, czy rzeczywiście tak dobrze i ciekawie pisze. Bez wątpienia okładka i opis sugerują czytelnikowi, że czeka go ostra i przepełniona namiętnością historia. Ja takich naczytałam się ostatnio dosyć sporo, ale, że lubię ostrą jazdę bez trzymanki, to napaliłam się na coś naprawdę fajnego. Jesteście ciekawi, czy dołączyłam do grona wielbicielek pióra K. Bromberg? Zapraszam do dalszej lektury!

Rylee Thomas, to bez wątpienia pewna siebie, ułożona i lubiąca mieć nad wszystkim kontrolę kobieta, która pragnie jedynie dobra, dla swoich dzieci. Pracuje ona bowiem z dziećmi porzuconymi przez ich rodziców. Niczego tak nie pragnie, jak zapewnić im dom i opiekę, której tak bardzo potrzebują. Razem z fundacją Corporate Cares zbierają potrzebne środki, aby móc wybudować cały kompleks obiektów, w których dzieci będą mogły się wychowywać.

Niespodziewanie znajduję się ofiarodawca, który jest gotów wyłożyć ponad połowę brakującej sumy. Mało tego, obliguje się także do reklamowania fundacji, a także nakłonienia innych osób do wsparcia. Hojnym ofiarodawcą okazuje się być znany playboy, Colton Donovan. Kobieta miała go okazję bliżej poznać w dosyć niecodziennej sytuacji... Okazuje się, że ciężko jest jej odeprzeć urok tego przystojnego i seksownego mężczyzny. Niestety, dla Coltona liczy się tylko niezobowiązujący seks, a stałe związki go nie interesują, gdyż twierdzi on, że nie potrafi kochać... Czy Rylee uda się roztopić serce Coltona? Tego dowiecie się, sięgając po tę pozycję.

Wspomniałam wcześniej, że ostatnio często sięgam po książki z dużą dawką erotyzmu i namiętności i pewnie to dlatego w niektórych momentach miałam wrażenie, że już tę pozycję kiedyś czytałam. Niestety jest bardzo schematyczna i mało oryginalna - przystojny, tajemniczy i bogaty mężczyzna z przeszłością, któremu wpada w oko piękna, często niewinna i mało doświadczona kobieta. Czytałam podobne historie już dziesiątki razy i mogłoby się wydawać, że powinnam mieć już ich dość. Cóż, nic bardziej mylnego, bo mimo wszystko ta książka mi się podobała. Tego typu powieści mają jedną ogromną zaletę - czyta się ja bardzo przyjemnie i przede wszystkim szybko. Czasami męczymy się daną pozycją kilka dni, czy nawet tygodni, bo ciężko jest się nam w nią wkręcić, a tu na szczęście nie mamy takiego problemu. Pochłania się ją błyskawicznie, przewracając kartkę, za kartką.

Spośród ostatnio przeczytanych przeze mnie książek tego typu, ta wyróżnia się tym, że nie jest płytka, ani cukierkowa czy wręcz mdła. Niejednokrotnie przy innych pozycjach doświadczałam dużej dawki słodyczy, przez co często mnie one lekko irytowały, a tu tego nie ma. Tu otrzymujemy historię wręcz gorzką, gdyż zarówno Rylee, jak i Colton doświadczyli w życiu bólu i rozpaczy. W pewnym momencie zaczynają oni odkrywać przed sobą, jak i przed czytelnikami karty o swojej przeszłości, jednak na całą układankę to nie wystarcza. Ta zapewne ułoży się dopiero w kolejnych częściach, których już nie mogę się doczekać.

Oczywiście, nie jest to ambitna pozycja, która wnosi coś do naszego życia, ale przecież nie zawsze musimy czytać takie właśnie książki. W moim mniemaniu w czytaniu chodzi przede wszystkim o różnorodność. Raz potrzebujemy się pośmiać, raz popłakać, a innym razem dostać jakąś cenną lekcję. Ta książka zapewnia nam rozrywkę, ale też sporą dawkę emocji. Więc jeżeli potrzebujecie się oderwać choć na chwilę od tej szarej rzeczywistości i zrelaksować się przy fajnej pozycji, to ta będzie do tego idealna. Warto też wspomnieć, że to pisarski debiut autorki, więc jak na pierwszą wydaną książkę, to wypadła naprawdę dobrze!

czytelniczkaa97.blogspot.com/, Małgorzata Stanisławska; 2017-07-17



Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości

Już od dziecka należałam do dziewczynek, które wolały bawić się w wojnę, niż opiekować lalkami. Instynkt macierzyński omijał mnie szerokim łukiem, do czasu kiedy okazało się, że jestem w ciąży. Początkowe miesiące tego stanu nie należały do tych, które wprowadzają człowieka w błogi stan szczęścia, jednak kiedy maleńka istotka pojawiła się na świecie wszystko się zmieniło...

To już czwarte moje spotkanie z książkami Tary Siviec - czwarte i kolejny raz udane. Książki autorki dają mi zapomnienie. Są łatwe w odbiorze, proste i nie wymagają zbytniego nakładu myśli. Właśnie tego rodzaju literatury mi ostatnio potrzeba, takiej, żeby nie myśleć...

Claire, to główna bohaterka. Kobieta ze specyficznym poczuciem humoru, chwilami aż za bardzo specyficznym. Po jednorazowej przygodzie podczas, której przeżywa swój pierwszy raz, zachodzi w ciążę, mimo, że zawsze twierdziła, że nigdy w życiu nie będzie miała dzieci. Pech chce, że kochankowie mimo, że od razu obdarzyli się uczuciem, przez długie lata nie mogą się odnaleźć. Tak, jak przypadkiem się spotkali po raz pierwszy, tak samo spotykają się po czterech latach. Czy Claire nadal kocha Cartera? Czy ich wyobrażenia o sobie są takie same jak w marzeniach?

Carter - przystojny, młody mężczyzna, hojnie obdarzony przez naturę. Tyle razy o tym wspomniano w książce, więc chyba należy o tym napisać ;). Pewnego dnia, na przypadkowej imprezie poznaje dziewczynę, z którą łączy go dosłownie wszystko. Uwielbiają te same filmy, tą sama muzykę i czuja do siebie pociąg fizyczny, co w alkoholowym amoku kończy się w łóżku. Jak już wcześniej wspomniałam, kochankowie gubią się i przez cztery lata nie mogą odnaleźć, jednak nigdy o sobie nie zapominają. Kolejne spotkanie z ukochaną, znów całkowicie przypadkowe, wywraca życie Cartera do góry nogami za sprawą pewnego czterolatka, który ma takie same oczy jak on.

Gavin - najbardziej wygadany, pyskaty i ruchliwy czterolatek o jakim słyszałam, do tego wyjątkowo "kumaty" i rezolutny. To on staje centrum uczuć Claire i Cartera. Tylko czy Carter będzie umiał być ojcem?

Czytając, śmiałam się do łez. Autorka z poważnej historii zrobiła świetną, a zarazem zabawną historię. Książka jest pełna prześmiesznych perypetii i dialogów, ale między nimi można wyraźnie wyczuć miłość rodzicielską, namiętność, życiową mądrość i naznaczenie. Początek powieści okazał się być nieco senny, być może odzwierciedlał nudne życie Claire. Jak sama mówi - "nie ma życia towarzyskiego". Dlatego też w większości znajdziemy tu przemyślenia wyżej wspomnianej i opisy. Powoli jednak akcja się rozkręca i staje się całkiem ciekawa. Główna bohaterka mimo, że przewrotny los mocno poplątał jej drogi, nie zgubiła w sobie radości życia, poczucia humory, Nie stała się zgorzkniałą kobietą. Udowodniła też, że można kochać wiecznie, nawet jeżeli ta miłość wydaje się nie mieć przyszłości.

Chyba dwa razy autorka użyła słowa, którego nie znałam znaczenia - UNISIONO - aż mi wstyd, ale musiałam sprawdzić na wikipedii. Sprawdziłam i nadal nie wiem :). To znaczy wiem, ale nie do końca rozumiem jak to słowo ma się do opisanej sytuacji. Byc może to wina złego tłumaczenia. Unisiono to sposób wykonania utworu muzycznego (lub jego fragmentu) polegający na zgodnym wykonaniu przebiegu melodycznego przez całą orkiestrę lub grupę instrumentów w interwale oktawy czystej albo prymy czystej.

Żeby jednak nie było wszystko tak pięknie, to i znalazłam ale. Zabrakło mi w powieści głębi, a temat został potraktowany powierzchownie. Niby jest sporo przemyśleń i monologów, ale jakieś to płytkie. Szkoda, bo wystarczyłoby tak niewiele, żeby "Pokusy i łakocie" mogły wejść na wyższy poziom, ale jak na razie pozostają w kategorii płytkich, aczkolwiek przyjemnych w odbiorze.

Podsumowując - jeżeli lubicie książki, przy których możecie się zrelaksować i pośmiać, to ta pozycja jest zdecydowanie dla Was.

http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/, Joanna Balcar-Palinker; 2017-04-03



Pozytywne myślenie kluczem do sukcesu

Można to traktować jako kontynuację „Myśl i bogać się”. Tym razem skupia się, jak sam tytuł wskazuje, na pozytywnym myśleniu – pokroju tego, żeby dla nas szklanka zawsze była do połowy pełna. Autor nie szczędził przykładów, które mają udowadniać korzystny wpływ entuzjastycznego myślenia na nasze życia. Może się tak dziać z prostego powodu – zaczynamy działać nie myśląc o ewentualnej porażce. Pracuję na co dzień w sprzedaży i w większość moich działań wpisana jest porażka. Stale spotykam się ze słowem nie jesteśmy zainteresowani, ale wiem, że w końcu co któraś transakcja się powiedzie – jest to często kwestia wytrwałości. Gdybym wychodził z założenia, że większość mojej pracy jest pozbawiona sensu, musiałbym czym prędzej zmienić zawód. Pozytywne myślenie pozwala mi realizować nowe projekty nie obawiając się, że stracę czas, kontaktować z nowymi klientami nie obawiając się odmowy.

jakzarabiacpieniadze.com.pl, Mateusz Kiszło; 2017-06-23



Driven. Namiętność silniejsza niż ból

Rylee jest poukładaną kobietą. Nie bawi się w przelotne romanse. Podczas jednej z akcji charytatywnych zatrzaskuje się w komórce. Z opałów ratuje ją boski mężczyzna, który za ścianą zabawiał się ze swoją obecną kochaneczką. Bardzo szybko rodzi się między nimi pożądanie, którego nie są w stanie odeprzeć. Rylee postanawia jednak ignorować Coltona oraz to nieziemskie przyciąganie. Mężczyzna jednak za wszelką cenę pragnie ją zdobyć. Kobieta nie zamierza poddać się wyłącznie żądzy, a Colton pragnie wyłącznie seksu. Mają różne priorytety i będą musieli pójść na wiele ustępstw, by osiągnąć swoje cele.

Ich spotkanie było zupełnym przypadkiem. Rylee odtrącając Coltona, sprawiała, że tylko coraz bardziej jej pragnął. Gotów był wylicytować z nią randkę za 20 tys. Początkowo łączy ich wielkie pragnienie zespolenia. Później zmienia się ono w głębsze uczucie. Colton staje się coraz bardziej zafascynowany Rylle. Kobieta natomiast szybko zdaje sobie sprawę, że zaczyna się w nim zakochiwać, a przebywanie z dala od niego przypomina tortury. Niestety żyje ze świadomością, że jest tylko i wyłącznie jego kolejną kobietą na kilka miesięcy...

Driven to historia burzliwej relacji dobrej dziewczyny z hollywoodzkim playboyem, skrajnie niegrzecznym. Rylee Thomas i Colton Donavan. Ona – zaangażowana społecznie pani psycholog, oddana pracy z chłopcami pozbawionymi domu. Dobra, szczera, naturalna i niesamowicie wrażliwa. Pracowita i niezależna. Niepozbawiona kompleksów. On- adoptowany syn hollywoodzkiej pary, niesamowicie bogaty kierowca wyścigowy. Mroczny, przystojny, tajemniczy, niesamowicie pociągający, niezależny. W chwili, w której się poznają spirala pożądania i bólu zostaje wprawiona w ruch, a napędzają ją… emocje. Bowiem mimo wielu różnic, jest coś, co ich łączy – oboje niosą z sobą bagaż traumatycznej przeszłości. Demony jego przeszłości sprawiają, że jak ognia boi się zaangażowania i miłości, ona z kolei boi się znów otworzyć na czucie siebie samej, swojego ciała i seksualności. Z kolei ich potrzeby są skrajnie różne i wręcz wykluczają się wzajemnie – on pragnie wyłącznie seksu, ona – miłości i dojrzałego związku. Oboje od samego początku wiedzą, że nie ma dla nich szansy na wspólną przyszłość. Jednak nie powstrzymuje ich to przed zacieśnianiem relacji.

Powieść już od pierwszych stron niesamowicie wciąga. Autorka świetnie wykreowała bohaterów. Minęło już kilka dni, od kiedy poznałam Rylee i Coltona, a ich historia wciąż siedzi mi w głowie. Colton jako mroczny i niegrzeczny mężczyzna, kierowca aut wyścigowych, arogancki i niebezpieczny kusiciel, a jednak z poranioną duszą, zadziałał na moją wyobraźnię i zmysły. Rylee tak bardzo wrażliwa i delikatna, a jednocześnie zdecydowana i waleczna wzbudziła moją sympatię. Już od pierwszych stron gorąco im kibicowałam.

Cała książka naładowana jest pikantnymi ale rónież wyrafinowanymi scenami erotycznymi, które potrafią rozpalić.Ale to nie wszystko. Książka obfituje także w rozbrajające dialogi, pełne ciętych ripost i żartów. Świetnym dodatkiem są także piosenki, za pomocą których bohaterowie przekazywali sobie uczucia.

Recenzjekrolewskie.blogspot.com, Patrycja Sudoł



[ 1..5 ] [ > ]