Barszcz ukraiński. Wydanie II rozszerzone

Autor: 

Ocena:
   4.3/6  Opinie  (0)
Stron: 368
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka) 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi
Wydawca: Editio
Wydawca: Editio
Cena:
39,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 7,98 zł
31,92 zł 39,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka

Druk
Książka drukowana
39,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
31,92 zł
39,90 zł

Książka zdobyła nagrodę Ambasador Nowej Europy (2015), przyznawaną przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu i Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku za najlepszą książką wydaną w języku polskim o tematyce wschodniej.

 


 

Wydanie II zostało rozszerzone o dodatkowy rozdział - "Rewolucja godności" - opisujący i analizujący wydarzenia na Majdanie.


Dlaczego właśnie Barszcz ukraiński? Ponieważ z Polską i Ukrainą jest tak jak… z barszczem. Ta potrawa, znana w obydwu krajach, w każdym z nich wygląda i smakuje inaczej. Ukraiński borszcz jest gęstszy, bardziej wyrazisty i bardziej sycący. Jest mieszanką wszystkiego, co najlepsze, i wszystkiego, co akurat znajdzie się pod ręką. Jak sama Ukraina – zaskakująca mieszanka narodowa, historyczna i tożsamościowa.
Piotr Pogorzelski

Ukraina to często temat numer jeden polskich programów informacyjnych. Z naszym wschodnim sąsiadem łączą nas wieki trudnej wspólnej historii, interesy gospodarcze, cele polityczne. Lwów, Kołomyja, Stanisławów – wielu Polaków traktuje te miejsca z sentymentem, wybiera się na Ukrainę śladami polskości, poszukuje rodzinnych korzeni. Lubimy myśleć o Ukrainie jak o „prawie Polsce”.

Tymczasem jest to odrębny kraj, z własną tożsamością, kulturą i specyfiką. Z bogatą historią, językiem, oryginalnym stylem i odmiennym od naszego podejściem do najważniejszych spraw. O tym wszystkim, także o relacjach z Polską i Polakami, w Barszczu ukraińskim opowiada Piotr Pogorzelski, korespondent Polskiego Radia w Kijowie.


Piotr Pogorzelski — warszawiak z urodzenia, kijowianin z zawodowego wyboru. W Polskim Radiu pracuje od 2000 roku. Od początku zajmował się tematyką wschodnią, najpierw jako zastępca korespondentów w Moskwie i Mińsku, teraz, od 2006 roku, jest korespondentem w stolicy Ukrainy. Ukończył Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studia Wschodnie na tej samej uczelni. Krajami byłego ZSRR jest zainteresowany od czasów licealnych, a Polskiego Radia słucha, odkąd pamięta.


W książce Piotra Pogorzelskiego Euro 2012 jest blisko Wołynia, ukraiński miesza się z rosyjskim, oligarchowie z tłumami w kijowskim metrze, a popsa z rockiem narodowym. Z tego miksu coś wynika. Można Barszcz ukraiński traktować jak przewodnik – po miejscach, obyczajach, społeczeństwie, w końcu polityce. Przede wszystkim jednak to pełen dziennikarskiego „mięsa” reportaż opisujący Ukrainę bez upiększeń, ale i bez wielkopańskiego podejścia. Książka napisana bez zadęcia i gęsta jak dobry ukraiński barszcz...
Paweł Kowal
W polskich restauracjach pod nazwą „barszcz ukraiński” podaje się rozmaite zupy, najczęściej niemające zbyt wiele wspólnego z prawdziwym barszczem ukraińskim. I tak jak wydaje nam się, że umiemy ugotować barszcz ukraiński, tak samo wydaje nam się, że znamy Ukrainę. W rzeczywistości kołaczą nam się w głowach jedynie strzępki wiedzy. Nie znamy historii tego narodu, Ukraińcy mylą nam się z Rosjanami. Nie znamy tragicznych stron naszej wspólnej historii i poddajemy się emocjom, gdy ktoś coś wspomni przy okazji jakiejś rocznicy. Gdyby zapytać Polaków, które miasto jest stolicą Ukrainy, połowa będzie się zastanawiać. Zatem poznawajmy Ukrainę i ten Barszcz ukraiński, bo znać to wiedzieć, wiedzieć to rozumieć, a rozumieć to wyciągać wnioski. A jeśli wyciąga się wnioski, nie powiela się raz popełnionych błędów.
Ernest Zozuń
Piotr Pogorzelski od lat tłumaczy nam to, co się dzieje na Ukrainie. Ma niebywałe wyczucie tego kraju, które bierze się z chęci zrozumienia Ukrainy, ale także z miłości do niej. Bo – i o tym przekona się czytelnik tej książki – Piotr kocha Ukrainę. Jest to miłość dojrzała i nie polega na kolorowaniu rzeczywistości. Piotr pisze prawdę o Ukrainie — w książce jest sporo gorzkiej prawdy o tym kraju i dzięki temu jest ona wiarygodna.
Andrzej Brzeziecki,
Nowa Europa Wschodnia

Patroni medialni:


 

Wstęp, czyli kilka słów o tym, jak rozumieć tę książkę (4)

Mieszkańcy (10)

Język i kultura (50)

Religia (86)

Oligarchowie (110)

Pieniądze rządzą Ukrainą (128)

Matki, żony i kochanki (154)

Back to USSR (180)

Historia a pamięć (198)

Wołyń (222)

Estrada (244)

Od Czerwonej Ruty do internetu (266)

Piractwo (286)

Alkohol i zabawa (298)

Euro 2012 (318)

Kraina Marzeń (338)

Rewolucja godności (350)

Barszcz ukraiński. Wydanie II rozszerzone plus Kroniki Obernewtyn. Tom pierwszy: Obernewtyn plus Król biurowej klasy średniej
Cena zestawu: 93,32 zł 109,80 zł
Oszczędzasz: 16,48 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Barszcz ukraiński. Wydanie II rozszerzone
Barszcz ukraiński. Wydanie II rozszerzone plus Kroniki Obernewtyn. Tom pierwszy: Obernewtyn plus Król biurowej klasy średniej
Cena zestawu: 93,32 zł 109,80 zł
Oszczędzasz: 16,48 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Barszcz ukraiński. Wydanie II rozszerzone
Przejmij kontrolę nad swoim życiem. Przewodnik ...
Richard Bandler, Owen Fitzpatrick, Alessio Roberti
  Cena: 29,90 zł  Dodaj prkont
System Białoruś
Andrzej Poczobut
  Cena: 37,00 zł  Dodaj sysbia
Success and Change
Mateusz Grzesiak
  Cena: 39,90 zł  Dodaj succes
  Cena: 39,90 zł  Dodaj lifeha
  Cena: 39,90 zł  Dodaj lihakw
  Cena: 31,92 zł  Dodaj psyby2
Angielski dla bystrzaków
Gavin Dudeney, Nicky Hockly
  Cena: 31,92 zł  Dodaj angbys
  Cena: 31,92 zł  Dodaj driven
  Cena: 31,92 zł  Dodaj 36stra
  Cena: 31,92 zł  Dodaj lifeha
Podobno Polacy nie mają na ogół żadnych pozytywnych skojarzeń z Ukrainą. Jak się nad tym zastanowiłam, to rzeczywiście: nie miałam takowych, ale i negatywnych w zasadzie też nie. Poza tym, że jest to nasz biedniejszy sąsiad, teraz w dodatku nękany przez Wladimira Putina. Niewątpliwie uroku Ukrainie w moich oczach nie dodaje komunistyczna przeszłość, a zatem nie tylko bieda, ale i szarość i brzydota. Ale przede wszystkim: ja nic nie wiedziałam o Ukrainie. 

Chyba miał pecha ten kraj i to znacznie większego, niż Polska, która pod zaborami była 150 lat, natomiast Ukraina 700. Biorąc pod uwagę, iż Ukraińcy do tego okresu zaliczają również czasy, gdy terytoria te były częścią Rzeczypospolitej Polskiej. Zastanawiam się tylko, na ile można powiedzieć, iż była to wtedy Ukraina, a nie zlepek ziem, zamieszkiwanych przez wielonarodowościową mieszankę Polaków, Żydów, Kozaków, Tatarów - bo świadomość narodowościowa zaczęła się na Ukrainie wykształcać gdzieś dopiero w XIX wieku. Tyle dygresji historycznej, bo z książki Piotra Pogorzelskiego dowiemy się przede wszystkim, jaka jest współczesna Ukraina. Dziennikarz, korespondent Polskiego Radia w Kijowie, pisze o takich aspektach tego państwa jak ludność, religia, język, kultura i media, rządy oligarchów, korupcja, miejsce kobiety w społeczeństwie, święta narodowe, a także stosunek Ukraińców do bolesnej historii. Nie jest to obrazek zbyt kolorowy. Ukraina jest podzielona - podobnie jak u nas, jej zachodnia część jest bardziej postępowa, wschód jest biedniejszy i zacofany. Z badań wynika, że większość Ukraińców najchętniej wyjechałaby z tego kraju, gdzie ich oczy poniosą; młodzi nie widzą w nim dla siebie przyszłości. Ukrainą - podobnie jak Rosją - rządzą skorumpowani oligarchowie, państwo nie troszczy się o obywateli, nie inwestuje w naukę, innowacje, czy kulturę, nie wspierany jest mały i średni biznes. Liczy się przede wszystkim pieniądz, a demokracja jest tu tylko martwym słowem. Silnie odczuwany jest brak zaufania społecznego: ludzie nie interesują się sobą nawzajem, zamykają się w kręgu rodziny, nie szanują tego, co "wspólne". Silny jest seksizm, przejawiający się także na estradzie w prymitywnych piosenkach popsa, typu ukrainodisco. Szaleje piractwo. Wiele z tych problemów, o których pisze Pogorzelski nie jest w zasadzie niczym dziwnym dla Polaków - występują one i u nas, jako spuścizna po poprzednim systemie. W szczególności mam tu na myśli ową kwestię zaufania społecznego. Tyle tylko, że w Polsce problemy te występują w o wiele mniejszym nasileniu, niż za naszą wschodnią granicą. Różnica między Polską a Ukrainą jest taka, że my w ciągu tych 25 lat od upadku komunizmu poczyniliśmy ogromny postęp gospodarczy, a Ukraina w zasadzie stoi w miejscu. Nawet Euro 2012 nie pomogło Ukrainie, bo zorganizowano je według znanych korupcyjnych schematów, a zmiany są jedynie kosmetyczne. I to jest dla tego kraju tragedia. Ma to swoje przyczyny w znacznie ściślejszym związku, jaki Ukraina miała z Rosją, będąc przecież częścią Związku Radzieckiego. W dalszym ciągu wszystko tam ciąży ku Rosji: wielu ludzi mówi po rosyjsku, a nie po ukraińsku, media, show-biznes, także rynek książkowy są zdominowane przez produkcje rosyjskie, a w ludziach tkwią sowieckie przyzwyczajenia. Ma się wrażenie, że wiele osób, tych starszych zwłaszcza, spodziewa się, że komunizm może jeszcze wrócić - i dlatego boją się mówić o zbrodniach poprzedniego systemu. Z kolei ci młodsi nie wiedzą nawet, czym był komunizm i co zrobił Stalin. Ukraińcy są niedoedukowani jeśli chodzi o własną historię, nie mają nawet jej kanonu - podczas gdy w Polsce ciągle wraca się do naszej przeszłości, na Ukrainie pamięć została skutecznie wymazana, lub zakneblowana. Co może tłumaczyć dlaczego Polsce się udało odciąć od komunizmu, a Ukrainie nie. 

Polacy dzięki Katyniowi i innym tragediom otrzymali szczepienie od komunizmu. Te straty, które miała Polska, to było szczepienie. A na Ukrainie mieliśmy amputację, u nas zrobili trepanację czaszki i łyżką wygrzebali mózg. To jest amputacja pamięci.

I to jest wstrząsające, bo hamuje to rozwój niepodległego państwa, niezależnego od dawnych zaborców. Oni ciągle walczą o tą niepodległość. Wydaje się, że Ukraina to nadal kraj o niewyraźnej tożsamości narodowej, w rozkroku między Rosją a Europą. Dobrze, że autor pokazuje przyczyny, a nie tylko skutki, pomaga zrozumieć Ukraińców. Nic nie może usprawiedliwić zbrodni UPA, ale podczas gdy my wspominamy rzeź na Wołyniu, Ukraińcy swoje własne ofiary ludobójstw liczyli w milionach, a nie w tysiącach.

Lektura Barszczu ukraińskiego otworzyła mi oczy na to, jak wygląda życie u naszych sąsiadów, jaka jest ich mentalność, a przede wszystkim jak "zorganizowane" jest państwo ukraińskie. To kompendium podstawowej wiedzy o nim. Drugie wydanie jest uzupełnione o rozdział dotyczący wydarzeń na Majdanie - bardzo dobrze, bo w świetle tego, co teraz się dzieje, niektóre informacje zamieszczone w książce tracą aktualność. Często autor dokonuje porównań między Ukrainą a Polską, i w porównaniach tych zawsze to Polska "wygrywa". No chyba, że chodzi o ilość dni wolnych od pracy... Jak się to czyta, to naprawdę człowiek się cieszy, że mieszka tu, a nie tam. Wiele rzeczy u nas jest jeszcze do zrobienia i do poprawy, ale w porównaniu z Ukrainą, Polska to ziemia obiecana. Podczas kiedy my narzekamy, dla Ukraińców jesteśmy wzorem. Przyznajcie, że następująca wypowiedź brzmi wręcz kuriozalnie:

Polacy są prawdziwymi Europejczykami. Nie raz była w Polsce i widziałam, jak życzliwi i grzeczni są to ludzie. Prawdziwym szokiem było dla mnie to, że samochody ustępują karetkom pogotowia. 

Cóż, co kraj, to obyczaj... Nie podobało mi się jednak to, że w książce tej jest tak wiele polityki: właściwie wszystko, o czym pisze Pogorzelski zostało upolitycznione (np. rozdział o religii traktuje głownie o rozłamie i dwóch Cerkwiach państwowych, mających powiązania z politykami), trudno znaleźć rozdział, w którym nie przewijałyby się nazwiska rządzących, czy ukraińskich ugrupowań politycznych. Za dużo suchych encyklopedycznych faktów. Brakowało mi w tym takiego zejścia o szczebel w dół, do zwykłych ludzi, pokazania ich obyczajów, codziennych problemów, tradycji, typowych ukraińskich krajobrazów. Wprawdzie każdy rozdział jest zakończony tematycznym wywiadem z przedstawicielem Ukrainy, ale w całej książce jest za mało tego ukraińskiego punktu widzenia. To raczej sam autor tłumaczy czytelnikowi, jak myślą Ukraińcy. Nie ma też takiej odskoczni od tych dosyć ponurych i pesymistycznych rozważań: ukazania czegoś, co dla odmiany jest piękne, powodu, dla którego jednak warto odwiedzić Ukrainę. A na pewno warto, zwłaszcza, że pozostało tam wiele pamiątek po polskiej obecności. Mnie zaczęło tam ciągnąć, a przecież do tej pory wcale się Ukrainą nie interesowałam. Wizyta za naszą wschodnią granicą daje możliwość zweryfikowania na własną rękę własnej wiedzy, wyobrażeń i stereotypów i podsyca tylko zainteresowanie tym krajem. Zachęcam i do lektury, i do odwiedzenia Ukrainy, zwłaszcza że Polacy są na Ukrainie raczej mile widziani. 

Kontynuacją książki jest dopiero co wydana Ukraina. Niezwykli ludzie w niezwykłych czasach.

DZIEŃ PÓŹNIEJ 2015-03-31

    pokaż wszystkie